9:50. Po długim, męczącym, ale bardzo satysfakcjonującym pierwszym dniu wylądowaliśmy w Tignes. Dzień zaczynamy od zwiedzania 4-gwiazdkowej rezydencji Kalinda. Wysoki standard i doskonałe położenie, tuż przy gondoli Marais. Piękne miejsce.
Następnie spotykamy się z Panią Sophie Lecou z Tignes Development (Departament Promocji Tignes), wraz z którą będziemy zwiedzać kolejne rezydencje.
Z kolei popołudniu poznamy stoki tego kurortu (Tignes – Val d’Isere). Warunki narciarskie zapowiadają się świetnie. Na miejscu czeka na nas aż 300 kilometrów tras. Zapowiada się świetnie, ale wcześniej – praca 😉
Dodajmy, że Tignes to miejsce, do którego przyjeżdża się dla sportu. Jak podała swego czasu francuska gazeta L’Equipe, aż 85 procent turystów pojawia się tutaj w tym celu. Przyjeżdżają tu także zawodowi narciarze, trenujący przed ważnymi zawodami.
W samym Tignes jest 150 kilometrów tras (28 wyciągów), ale drugie tyle znajduje się w położonym obok Val d’Isere. Obydwa ośrodki mieszczą się w ramach regionu Espace Killy i można w nich jeździć w ramach jednego karnetu nawet do początku maja.











